Ciszej nad tym Smudą
Katastrofa, kompromitacja, klęska – wybierzcie sobie, co chcecie, żeby opisać mecz Polski z Hiszpanią. Polski kibic dostał to, czego czego tak naprawdę podskórnie chciał – możliwości wylania jadu.
0:6 z Hiszpanią, kiedy ta ostatnio męczyła się z Arabią Saudyjską i Koreą Południową. Prawda jest taka, że ten wynik po prostu obrazuje stan naszej piłki. Hiszpanie to mistrzowie Europy, główni kandydaci do zdobycia mistrzostwa świata. Tak, dzieli nas przepaść. To takie dziwne? Nawet w meczu towarzyskim oni będą bez litości nas gnoić.
Czy się komuś to podoba, czy nie, jesteśmy futbolową prowincją. Już przed meczem wyraz temu dały media (nie tylko hiszpańskie) pisząc, że zagramy 4-4-2 z Fabiańskim i Grosickim (!). Nikt się nami nie przejmuje, nie poświęca nam uwagi i jeszcze długo nie będzie. Zmieni się to najwyżej krótko przed Euro 2012, a potem pewnie wróci do normy.
Polacy weszli na ring bez gardy i dostali po twarzy. Tak jak w przypadku gry z Barceloną, gra w otwartą piłkę kończy się 4,5 czy 6 z tyłu. Ale nawet gdy podejdzie się do meczu defensywnie, to potencjał Barcelony i reprezentacji Hiszpanii (wczoraj w meczu zagrało 6 piłkarzy z katalońskiego klubu) jest tak ogromny, że nie ma co liczyć na korzystny wynik. Niejeden silny zespół się o tym przekonał. A co dopiero Polska…
Smuda świadomie podjął to ryzyko. Rafał Murawski mówił, że Polska zagra ofensywnie, bo tak jak się od nich tego oczekuje, a nie “stania i bronienia”. Zobaczyliśmy jak wiele nam brakuje. Że ładnie i skutecznie to możemy pograć z drużynami pokroju Bułgarii. Że zachwyty nad grą w meczach z rywalami z niższej półki to jedyne, czym w reprezentacyjnej piłce możemy się cieszyć.
Gdyby kadra miała postawić autobus w polu karnym i przegrała powiedzmy 0:2, 0:3, to pojawiłyby się głosy mówiące, że to nie oddaje prawdziwego stanu rzeczywistości i że jesteśmy o wiele słabsi od Hiszpanów. Też byłoby źle, ale jakoś bardziej realistycznie. A teraz 0:6 poszło w świat i wywołuje frustrację.
Już obrywa się Smudzie. Owszem obrał taktykę, która była ryzykowna, konfrontacyjna. I przy takiej konfrontacji mogło się skończyć tylko wysoką porażką. Jego reprezentacja ma grać ofensywnie i jeżeli chodzi o realizowanie tego na boisku w meczach z rywalami słabszymi lub o podobnej klasie co my – nie mamy się czego czepiać. W meczach z Bułgarią, Finlandią i Serbią widać było, że potencjał do takiej gry jest. Ale to zrozumiałe, że z piłkarskimi potęgami będziemy przegrywać i to bardzo wyraźnie. Polacy wcale nie zawiedli – zagrali tak jak potrafią…
Piszę ironicznie “ciszej nad tym Smudą”, bo choć został skarcony, to jednak ma wizję drużyny, sposobu gry i konsekwentnie to stara się wprowadzać. Nie ma co oczekiwać, że w pół roku uzdrowi polski futbol, wymieniając połowę składu i stawiając na młodych i niedoświadczonych piłkarzy. To wymaga lat wytężonej pracy w szkoleniu, poprawy infrastruktury, większych pieniędzy, które krążyłyby w polskiej piłce.
Pewne drobne efekty pracy Smudy, na tle nie tak silnych rywali, były już jednak widoczne w poprzednich meczach. Ale nawet o tym szybko się zapomni i będzie mu się bardzo długo wypominać 0:6 z Hiszpanią.
Cały rok możemy narzekać na reprezentację, wieszać na niej psy, a kiedy kadra dotkliwie to potwierdzi – nie potrafimy tego przyjąć. Gdy sami się tym biczujemy, jest ok. Ale kiedy ktoś nam to pokaże, to już nie możemy tego znieść.
Dajmy tej kadrze trochę spokoju, nie oczekujmy od niej rzeczy niemożliwych.
fot. PAP/EPA, daylife.com

nie sądzę, aby prawdziwy kibic oczekiwał od naszej kadry nie wiadomo czego. jesteśmy realistami. wiadomo było, że przegramy z Hiszpanią (typowałam 0:5 i niedużo się pomyliłam) – chcieliśmy zobaczyć w miarę dobry futbol. JA chciałam zobaczyć, czy my w ogóle umiemy celnie podawać, odbierać piłkę, uderzać na bramkę. akcji godnych pochwalenia było jak na lekarstwo, ale tylko grając z renomowanymi drużynami jesteśmy w stanie się czegoś nauczyć. skoro reprezentacja jest w fazie budowania, to niech się buduje. niech się uczy grać od najlepszych, niech dostaje baty, ale niech wyciąga wnioski. skrytykuję ich grę jak zawsze, ale będę czekać na coraz lepszy Smuda Squad.
Polska piłka jest słaba i trzeba się przyzwyczaić do tego, że grając z Hiszpanią będziemy dostawać od nich, tak jak San Marino od innych. Ale sporo osób wciąż nie potrafi…
Gdybyśmy mieli lepszych piłkarzy, to byłby wstyd, że tak słabo zagrali i tak wysoko przegrali. A tak, to po prostu coś, co musiało się wydarzyć, nie dało się tego uniknąć. Smuda zbiera cięgi za zbyt ofensywną taktykę, ale to nie jest kwestia taktyki, ale umiejętności piłkarzy.
can’t agree more
nasi piłkarze to jednak nie jest najwyższa półka (łagodnie rzecz ujmując ;p )