Talent z odzysku
Amerykański sen Rogelio Funesa Moriego zaczyna się spełniać. Argentyńczyk, który część dzieciństwa spędził w USA i wygrał tam piłkarski reality show, powoli podbija rodzimą ligę. Przed 19 urodzinami Zdążył wpaść w oko Aleksowi Fergusonowi i skautom Chelsea Londyn. On nie ma innego wyjścia – musi stać się wielką gwiazdą. Jego agenci już sondują wielkie kluby w sprawie transferu.
Gdzie trafi Funes Mori? Jak donoszą włoskie media, jego agenci na przełomie września i października zaczęli tournee po Europie – na początek zaczęli od Madrytu (spotkania z przedstawicielami Realu i Atletico), potem pojechali do Florencji na rozmowy z wysłannikami włoskich klubów (ale ponoć nie było wśród nich przedstawiciela Fiorentiny), potem do Dortmundu i do Monachium, gdzie rozmawiali z Karlem Heinzem-Rummenigge, dyrektorem Bayernu. Teraz znów są we Włoszech, gdzie mają prowadzić negocjacje z przedstawicielami różnych drużyn z Italii. Imponujący zestaw, prawda?
Talent Funesa Moriego eksplodował w styczniu 2009 roku. Mecze z Boca Juniors wyzwalają w piłkarzach River Plate dodatkowe emocje, nawet jeżeli to są mecze towarzyskie. W styczniowym spotkaniu w ramach Torneo de Verano zaliczył świetny występ okraszony golem. W Torneo Clausura świetnie radzący sobie w powietrzu napastnik zagrał w 16 meczach i zdobył 4 bramki, w tym hat-trick (w spotkaniu z Racingiem Avellaneda).
19-letni Rogelio bryluje w Argentynie, ale część dzieciństwa spędził w USA. W wieku 10 lat wyjechał z rodziną do Teksasu. Kopał piłkę najpierw w szkole, a potem w lokalnym klubie. W 2008 roku został zwycięzcą reality show “Sueño MLS” – zwycięzca dostaje szansę w jednym z klubów amerykańskiej ligi (Rogelio trafił do FC Dallas).
W tym samym roku na jednym z turniejów w 2008 roku (Dallas Cup Tournament) Rogelio i jego brata, Ramiro wypatrzyli skauci Chelsea. Pojechali do Anglii, ale ostatecznie nie zostali zaangażowani przez The Blues. Scout Jorge Alvial polecił ich trenerom River Plate, którzy przebywali w Anglii z drużyną z rocznika 92. Tak właśnie Funes Mori trafił do jednego z najsłynniejszych argentyńskich klubów.
fot. diarioshow.com

No tak… Od napisania notki minęło już sporo czasu, ale temat ciągle aktualny. Ponoć po Moriego ustawiają się w kolejce kontrahenci, mówi się, że transfer będzie za możliwy za jakieś 8 milionów euro. Z drugiej strony sam piłkarz ostatnio nie błyszczy. Nie zrobił furory na peruwiańskim turnieju Sub-20, gdzie Argentyna poległa, a Mori był w cieniu Iturbe czy Araujo… Jako kibic River chętnie jeszcze bym go pooglądał w barwach tego klubu.